Informacje » Internetowe oszustwa na Forexie
„HYIP” to skrót od zwrotu "High-Yield Investment Program", który jest synonimem podejrzanych i często oszukańczych automatycznych programów inwestycyjnych. Początek tego typu oszustw miał miejsce w Stanach Zjednoczonych, polegał na oferowaniu dostępu do transakcji na elitarnym rynku międzybankowym. Te „programy inwestycyjne” prezentowane są, jako operacje finansowe na niezwykle pewnych papierach wartościowych wystawianych przez największe instytucje finansowe świata po bardzo atrakcyjnych cenach i następnie odsprzedawanych po wyższych rynkowych cenach. Ten rodzaj oszustwa jest zwyczajowo nazywany "prime bank fraud".
HYIP jest aktualnie zdominowany przez nowy typ oszustów. Polega to na zakładaniu anonimowych stron internetowych przez rzekomo bardzo utalentowanych inwestorów forexowych, którzy oferują niekonwencjonalne techniki inwestycyjne na zaawansowanych instrumentach pochodnych za niewielka opłatą. Kwoty, których żądają wynoszą kilkanaście dolarów miesięcznie, w zamian za to proponują niezwykle korzystne zarządzanie kapitałem.
Doświadczeni inwestorzy nie dają się naciągnąć na te szemrane oferty programów HYIP, niestety istnieje duża grupa początkujących graczy skuszonych obietnicą wielkich zarobków za niewielką opłatą miesięczną. Prosta metodą manipulacji twórców programów HYIP jest tworzenie, na pierwszy rzut oka profesjonalnie wyglądających stron internetowych, na których w tle widać centra finansowe i bogatych młodych ludzi w salach konferencyjnych. Twórcy tych programów inwestycyjnych starają się z wielką starannością tworzyć cenniki, z których wynika, że głównymi ich klientami są poważne instytucje finansowe. Najmocniejszym narzędziem naciągaczy typu HYIP są jednak tzw. referale, czyli międzynarodowa sieć osób rekomendujących ich usługi na stronach internetowych. Organizatorzy HYIP dzielą się swoimi zyskami z administratorami tych stron. Początkującym inwestorom może się wydać wiarygodne, że program inwestycyjny polecany przez wiele „niezależnych” osób z wielu krajów.
Twórcy programów HYIP z reguły działają w ten sposób, że zbierają nieduże kwoty, rzędu kilku tysięcy dolarów i znikają tworząc nowy program HYIP szukając nowych ofiar. Ci, którzy chcą osiągnąć większe zyski tworzą piramidę, zyski pierwszych klientów są finansowane z wpłat następnych klientów. To tworzy złudne poczucie bezpieczeństwa, by po pewnym okresie czasu, gdy nazbiera się już większa kwota całą jej wysokość zawłaszczyli twórcy HYIP. Przykładem takiego większego oszustwa jest sprawa programu HYIP Capital Enhancement Club. Amerykański nadzór finansowy Securities and Exchange Commission, który wszczął postępowanie w tej sprawie przeciwko David’owi Tanner’owi, Rocky’iemu D. Spencer’owi oraz Richard’owi P. Kringen’owi ujawnił, że zebrali oni łącznie przez pół roku na kwotę około 15 mln dolarów.
Może się wydawać to banalne, ale najłatwiej jest rozpoznać po prostu po nazwie. Sama nazwa HYIP ciągle nie ma jeszcze negatywnych konotacji, ponieważ dzięki bardzo dobrze zorganizowanemu systemowi tzw. referali jest to bardzo dobrze wypromowana marka. Organy nadzorujące rynki kapitałowe działają opieszale i nie ostrzegają przed programami HYIP. Twórcy HYIP nie podają zazwyczaj adresu siedziby, formy prawnej działalności, ani osób zarządzających środkami. To powinno od razu wzbudzić podejrzliwość potencjalnego klienta HYIP. Programy HYIP obiecują bardzo wysokie stopy zwrotu, całkowicie oderwane od realiów rynkowych. Standartowo obiecywane są zyski 100% rocznie, a nie rzadko kilkadziesiąt tysięcy procent rocznie.
Boiler Rooms są kolejną obok programów HYIP formą oszustwa na rynkach forexowych i akcyjnych. W odróżnieniu od HYIP dla boiler rooms pracują profesjonalni sprzedawcy, którzy telefonicznie przedstawiają swoją ofertę wybranym osobą. Z reguły po kupnie danego instrumentu kontakt z boiler rooms jest niemożliwy. Boiler rooms starają się stworzyć wrażenie profesjonalnego biura maklerskiego, sprzedawca imponuje swoją wiedzą w zakresie rynków kapitałowych, a kolejnym chwytem jest takie tworzenie nazwy firmy, która najczęściej zawiera człony "financial corporation". Boiler room znaczy po angielsku kotłownia, a odnosi się to do kreowania gorącej atmosfery wobec wybranych instrumentów finansowych. Typowym przykładem oszustwa typu "boiler room” jest sprawa First Acces Financial LCC z USA, gdzie poprzez marketing telefoniczny, spoty w radiu i telewizji oraz stronę internetową zebrano od inwestorów 243 tyś. dolarów. First Acces Financial LCC nie miał żadnej infrastruktury, a promował się, że posiada profesjonalny "Currency Management Team”, który wypracowuje ponad 100% zysku rocznie oraz jest na czele rankingu "a world-renowned institutional money manager" oraz, że posiadają certyfikat "Top 10 certified and rated trader". Działania boilers rooms nie są tak schematyczne, jak w przypadku programów HYIP. Ponieważ organizują je profesjonaliści, którzy podążają za nowymi modami na rynku. Dlatego parę lat temu wielu „boilers rooms” reklamowało się, jako „aniołowie biznesu”, który przekazują kapitał początkującym przedsiębiorcom, a ostatnio podczas surowcowej spekulacji powstały „kotłownie”, które się miały zajmować na inwestowaniu na tych rynkach.
Organy nadzorujące rynki kapitałowe różnych krajów wydają ostrzeżenia publiczne przeciw nieuczciwym „brokerom” tego rodzaju. Dlatego pierwszym krokiem jest sprawdzenie w internecie czy dany potencjalny „boilers room” jest na takiej liście. Oszuści z „kotłowni” kontaktują się telefonicznie lub drogą elektroniczną i chcą sprzedać instrumenty finansowe w kraju, w którym nie mają, ani przedstawicielstwa, ani oddziału. Najważniejsze, więc będzie sprawdzenie reklamującego się brokera czy spełnia wymogi prawne dla domów maklerskich.
Ten rodzaj oszustw jest związany głównie z wysyłaniem spamu, w którym ktoś nachalnie namawia nas do kupna instrumentu finansowego. Jest to znacznie łatwiej osiągnąć na rynkach akcyjnych na spółkach o małej płynności i kapitalizacji. George Hourmouzisa -Australijczyk wysłał w świat 4 mln maili spamu, w którym przekonywał, że akcje spółki Rentech urosną z 33 centów do 3 dolarów. Zadziałało to i naiwno inwestorzy zaczęli kupować te akcje, a jej kurs urósł dwukrotnie, jednak miał pecha, bo szybko obrót akcjami Rentechu został zawieszony, a on poszedł do więzienia. Następnym tego typu oszustem był Jeremy Jaynes, który wysyłał 10 mln e-maili dziennie, wprawdzie skuteczność wynosiła 1 na 30 tyś maili, ale to i tak wystarczało do zarobku 400-750 tyś. dolarów miesięcznie. Jeszcze innym typem oszustw są programy komputerowe to automatycznego zarządzania pozycjami kapitałowymi, a ich skuteczność można porównać do programów na Atari obliczających biorytm dnia.
Jest wiele prostych sposobów, aby nie paść ofiarą. Najważniejsze to ograniczone zaufanie wobec wszystkich, którzy obiecują wielkie zyski w krótkim czasie. Zawsze należy również sprawdzić na podstawie, jakich przepisów działają reklamujący swoje oferty „maklerzy i domy maklerskie”. Są liczne instytucje międzynarodowe zajmujące się nadzorem rynków kapitałowych, które na swoich stronach internetowych publikują listy uczciwych maklerów i brokerów i ostrzegają przed oszustami.
Kredyty24h.info
Informacje
Partnerzy